Rok 2008
Zaczął się w szalonym tempie od Sylwestra na Wrocławskim Rynku w miłym towarzystwie
a jako, że mówią jaki Nowy Rok taki cały rok, więc rok 2008 był bardzo szalony
Chociaż nie zawsze świeciło słońce, to i tak mijający rok był bardzo udany
wiele imprez, sporo rozbijania się po świecie, masa pracy, nowe znajomości,
a także miłość, która uleciała gdzieś daleko, ale wiele nauczyła
Czasem wracając z pracy nic się nie chciało, z miłą chęcią by się leniuchowało i nic nie robiło
Jednak przychodziły chwile, kiedy trzeba było zakasać rękawy i popracować
Czasem wracało się z pracy późnym wieczorem, czasem trzeba było popracować w sobotę, wakacje były krótsze o troszkę czasu, ale…
ciężka praca się opłaciła
a otrzymana Nagroda Dyrektora była miłą niespodzianką
Czas leciał nieubłaganie, wskazówki krążyły na tarczy zegara nie chcąc się zatrzymać, a czas spędzony na czytaniu książek uciekał jeszcze szybciej
tak minął cały rok i nadszedł czas pożegnać go.
Natomiast wszystkim odwiedzającym Psotkowego bloga życzę:
Zdrowia, pomyślności, szczęścia w „totku” i w miłości.
Radość niech w naszych sercach zamieszka,
aby zawsze uśmiech na twarzach widniał.
A na pecha złego sam znajdź coś wesołego.
Ale to jeszcze nie wszystkie życzenia,
bo nie było w nich nic o marzeniach.
Więc niech spełniają się marzenia krok po kroku
w tym nadchodzącym, nowym roku.













