taki mały złośnik :)RSS wpisów RSS komentarzy

Grudzień 2008- archiwa

Rok 2008

Zaczął się w szalonym tempie od Sylwestra na Wrocławskim Rynku w miłym towarzystwie :) a jako, że mówią jaki Nowy Rok taki cały rok, więc rok 2008 był bardzo szalony :)

Chociaż nie zawsze świeciło słońce, to i tak mijający rok był bardzo udany :)
wiele imprez, sporo rozbijania się po świecie, masa pracy, nowe znajomości,

a także miłość, która uleciała gdzieś daleko, ale wiele nauczyła :)

Czasem wracając z pracy nic się nie chciało, z miłą chęcią by się leniuchowało i nic nie robiło :)

Jednak przychodziły chwile, kiedy trzeba było zakasać rękawy i popracować :) Czasem wracało się z pracy późnym wieczorem, czasem trzeba było popracować w sobotę, wakacje były krótsze o troszkę czasu, ale…

ciężka praca się opłaciła :) a otrzymana Nagroda Dyrektora była miłą niespodzianką :)

Czas leciał nieubłaganie, wskazówki krążyły na tarczy zegara nie chcąc się zatrzymać, a czas spędzony na czytaniu książek uciekał jeszcze szybciej :) tak minął cały rok i nadszedł czas pożegnać go.

Natomiast wszystkim odwiedzającym Psotkowego bloga życzę:

Zdrowia, pomyślności, szczęścia w „totku” i w miłości.
Radość niech w naszych sercach zamieszka,
aby zawsze uśmiech na twarzach widniał.
A na pecha złego sam znajdź coś wesołego.
Ale to jeszcze nie wszystkie życzenia,
bo nie było w nich nic o marzeniach.
Więc niech spełniają się marzenia krok po kroku
w tym nadchodzącym, nowym roku.

Komentarze (6)

Pszczółka Maja



po drobnej przeróbce:

Komentarze (2)

Świąteczny czas

W tym roku Święta mijają mi bardzo szybko :)

Wigilijna wieczerza spędzona w rodzinnym gronie :) jeden z niewielu momentów, kiedy w szóstkę zasiadamy do stołu, ponieważ nie każdy z nas ma zawsze wolny weekend :(
Jednak w tym roku Mikołaj przyniósł mi wszystko to co chciałam, a nawet więcej :) dostałam dwa eleganckie komplety pościeli flanelowej :) do tego dziadka do orzechów (już nie będę musiała tłuc się młotkiem :P ), nożyce do cięcia pieczonego kurczaka :) , a także komplet 12 małych łyżeczek do herbatki :) (Mikołaj podsłuchał jak narzekałam, że pewnego razu musiałam myć naczynia, bo zabrakło łyżeczek :D ). Poza tym dostałam książkę Joanny Chmielewskiej Autobiografia 7. Okropności, na którą nie mogłam już się doczekać :) do tego wszystkiego masę słodyczy na odchudzanie :D ciekawe kiedy je zjem :D :D

W pierwszy dzień Świąt odwiedziła nas bratanica, ależ ona rośnie, coraz większa pannica się robi, a jaka strojnisia :) Bardzo grzeczna, chociaż straszny niejadek.

  

Drugi dzień Świąt odwiedziny u mojego ukochanego przystojniaka :) który już niedługo skończy 6 latek :) Rozrabiaka z niego zrobił się straszny, wspólnie z braciszkiem wywracają mieszkanie do góry nogami :D

 

Przy dzieciach nigdy nie można się nudzić :)

Brak komentarzy

« Wcześniejsze wpisy