Psotka, 25 lis 2007. Mali milusińscy
Kolejna wizyta naszego aniołka 🙂
jak ona szybko rośnie i coraz bardziej podobna do taty 🙂
Tym razem była u nas na obiadku 🙂
jak ładnie jadła, z talerzyka wszystko znikło 🙂
a i babcię też dokarmiała 🙂 bo niby babcia za mało zjadła 🙂
później ładnie popiła soczkiem z czarnej porzeczki (mniam)
no i brzuszek pełny 😉
Po smacznym obiadku czas na rozrabianie u dziadków
i na mały deserek 🙂 ale te ciasteczka były dobre 🙂
Dziadek zamiast robić meble w kuchni to wywijał z małą,
nawet samochodziki się znalazły 😛 jak oni razem rozrabiali 😀
Szkoda, że ten czas tak szybko leci
i maleństwo musiało wracać do siebie 🙁
Psotka, 17 lis 2007. Codzienność
W piątek, gdy Darek wysiadał z pociągu, świeciło piękne słoneczko,
ale do tego wiał dość silny wiaterek i było dość mroźno.
W sobotę rano był problem ze wstaniem po nocnych pogaduchach 😀
jednak później wybraliśmy się na spacerek 🙂
Najpierw weszliśmy po 89 schodkach na wieżę widokową,
gdzie wiatr dawał się troszkę we znaki.
Później poszliśmy zwiedzić muzeum filumenistyczne 🙂
następnie przeszliśmy przez ryneczek,
koło Baszty Wodnej chwila na fotki 😀
Do domku wróciliśmy troszkę zmarznięci, ale ciepła herbatka 🙂
i ciepełko w domku i szybko odtajaliśmy 😀
Wieczorkiem obejrzany film i nie wiadomo kiedy ten czas zleciał.
Niedziela rano, szybkie śniadanko, krótki spacerek
i przyszła pora powrotu Darka do domku.
Dlaczego doba ma tylko 24 godziny ?
Psotka, 17 lis 2007. Galeria
Psotka, 11 lis 2007. Codzienność
Kiedy w środę popołudniu byłam na spacerku
chmurki ślicznie się układały, chociaż temperatura na dworze
nie była już za wysoka i wiał chłodny wiaterek
miło było pochodzić 🙂
Krótki spacerek w czwartek po pracy nie zapowiadał
żadnych zmian w pogodzie 🙁
w parku piękna złota jesień, wszędzie kolorowe liście,
gdzie nie gdzie małe kałuże po nocnym deszczyku 🙂
super się spacerowało 🙂
Jednak piątek wieczór i sobota rano przyniosły zmiany pogody,
coraz bardziej sypał śnieg i robiło się coraz bardziej biało,
zaczęły znikać piękne kolory jesieni, a pojawiła się monotonia zimy
chociaż czasem zima bywa piękna,
ale na to jeszcze troszkę trzeba poczekać 🙂
Psotka, 5 lis 2007. Codzienność
…pożeracze czasu 🙂
"Opuszczona posesja pod Los Angeles.
Samochód na podjeździe. I zwłoki brutalnie
zamordowanej pary. Doświadczenie detektywa
podpowiada doktorowi Delaware, że do rozwiązania
tej wyrafinowanej zbrodni nie wystarczy standardowa
procedura. A intuicja psychologa wiedzie do gabinetu
kontrowersyjnej psychoterapeutki. Ale pani doktor
z niezwykłym uporem strzeże tajemnicy lekarskiej
i prywatności swoich pacjentów…
zarówno żywych jak i martwych."
Terapia Jonathan Kellerman

jak ja lubię czytać takie książki 🙂
szczególnie, gdy się dobrze zapowiadają 😀
szkoda tylko, że tak szybko się kończą 🙁
kolejną książką w kolejce jest
Krąg podejrzanych Barbary Parker :]