Psotka, 29 sty 2008. Codzienność
temat – Zaawansowane metody tworzenia stron WWW
czas – 28 styczeń – 1 luty 2008r.
miejsce – Wrocław, Ośrodek Postaw Twórczych
Poniedziałek – jak ja nie cierpię wstawać tak wcześnie :/
a zegarek niestety niemiłosierni dzwonił pobudkę…
do tego w pociągu można było zamarznąć :/
sala też nie nastrajała pozytywnie…
prowadzący – lepiej przygotowany niż jego poprzednik,
no i najważniejsze nie przynudzał aż tak strasznie 🙂
obiadek – tym razem był 100 razy lepszy
niż w poprzednim tygodniu, prawie zero tłuszczu 🙂
dostaliśmy piersi z kurczaczka, ziemniaczki i surówkę 🙂
popołudniu i wieczór minęły strasznie szybko,
aż za szybko 🙂
Wtorek – nareszcie się wyspałam 🙂
szczególnie, że kilka wcześniejszych nocek miałam zawalonych 🙁
szkolenie – dzisiaj nawet ciekawe 😛
wieczór – wyjście z Iloną do kina na komendię romantyczną
"Zakochana", bajka dla dużych dziewczynek 🙂
potem spacerek na lody (za dużo tych kalorii 😛 )
oraz na kawkę / herbatkę i pogaduchy 🙂
czas minął tak szybko, że nie wiadomo kiedy zegarek pokazał 22
i musiałyśmy się rozstać, gdyż rano trzeba wstać na szkolenie.
mam nadzieję, że reszta szkolenia też tak szybko minie 🙂
Psotka, 24 sty 2008. Codzienność
Środa – pobudka standardowo o 7:00,
zapowiadał się dzień jak codzień 😛
A tu:
szkolenie – coraz gorzej,
obiad – znowu koszmarnie tłusty :/
popołudniu – spotkanie z Agnieszką (koleżanką ze studiów),
nie widziałyśmy się trzy lata, było bardzo miło 🙂
Jednak dzień zakończył się niezbyt dobrze,
bóle brzucha i biegunka 🙁 nocka nieprzespana 🙁
Czwartek – prawie cały dzień spędzony w łóżku 🙁
wieczór – czuję się już lepiej, biegunka minęła,
ale muszę bardzo uważać z jedzonkiem,
czyli nieplanowana kuracja odchudzająca :/
Jutro, czyli piątek – 2 godziny szkolenia i do domku 🙂
NARESZCIE !!
Psotka, 22 sty 2008. Codzienność
temat – Opiekun pracowni komputerowej Apple Macintosh
czas – 21-25 styczeń 2008r.
miejsce – Wrocław
Poniedziałek, godzina 5:00, zegarek niemiłosiernie dzwoni pobudkę.
Niby wyspana zwlekłam się z łóżka…
Śniadanko, szybkie sprawdzenie czy wszystko spakowane,
no i trzeba było wyjść na pociąg do Wrocławia.
Wrocław – Ośrodek Podstaw Twórczych
szkolenie dla opiekunów pracowni Apple Macintosh:
prowadzący – strasznie przynudza, nieprzygotowany do zajęć,
obiad – koszmarnie tłusty :/ ,
sala – jak w trumnie (cała na czarno pomalowana bez okien),
można zasnąć w takich warunkach.
Wieczór w hotelu spędzony na miłych pogaduszkach
z pozostałymi uczestniczkami szkolenia 🙂
Wtorek – troszkę niewyspana wywlekłam się spod ciepłej kołderki.
Dzień zapowiadał się dość dobrze – słoneczko za oknem 🙂
Tematyka szkolenia też fajna (pod warunkiem, że prowadzący
będzie lepiej tłumaczył 😛 )
i do tego wieczorny wypad z koleżanką 🙂
Było:
pogoda – popsuła się 🙁 zimno i wiał silny wiatr,
prowadzący – dalej przynudzał,
wieczór – wypad do kina na film "Jestem legendą",
lody z bitą śmietaną i owocami,
pogaduchy z Iloną o wszystkim i niczym 🙂
Ten dzień, a raczej wieczór minął strasznie szybko…
Jeszcze 3 dni szkolenia i weekend na odpoczynek
przed kolejnym szkoleniem 🙂
Psotka, 14 sty 2008. Codzienność
zagrała w tym roku poraz 16 🙂
Jednak tym razem nie biegałam z puszką po mieście,
tylko siedziałam w sztabie i odpowiadałam za licytację 🙂
Zabawa była świetna,
kawiarenka za przysłowiowy "wrzut do puszki",
lokalne zespoły grające na scenie 🙂
licytacje wielu rzeczy 🙂
Mój grosik też wspomoże WOŚP,
gdyż wylicytowałam 10-cio dniowy wyjazd
na weekend majowy do Grecji 🙂
Na koniec przepiękne sztuczne ognie
jako "światełko do nieba"
Szkoda, że to wszystko się tak szybko skończyło 🙁
ale za rok orkiestra zagra ponownie 🙂
I nawet przypadkiem moja fotka wylądowała w gazecie
Tygodnik Wałbrzyski 🙂 Nio ładnie 😀
Psotka, 13 sty 2008. Galeria
Psotka, 7 sty 2008. Codzienność
Pada śnieg, pada śnieg można iść na sanki 🙂
zjeżdżać z górki na pazurki 🙂
i szczęśliwym być 🙂

dzisiaj spadł świeżutki śnieżek, wszędzie sie zrobiło biało 🙂
jak miło jest powspominać, jak to się kiedyś szalało na górkach 🙂
biegało w górę ciągnąć saneczki, a potem siup w dół 🙂
i tak całymi dniami 😛
chciałabym być nadal dzieckiem 🙂 wrócić do tamtych czasów 🙂
Psotka, 2 sty 2008. Codzienność
Dzisiaj od przyjaciela dostałam bukiecik róż 🙂
ślicznie pachnących 🙂
Czy to przyjaźń??
Czy coś więcej??