taki mały złośnik :)RSS wpisów RSS komentarzy

sierpień 2008- archiwa

Zabezpieczone: Weekend z Kasią, Eweliną i Mirkiem

Treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, proszę wpisać hasło:

Wpisz swoje hasło, aby zobaczyć komentarze.

Weekend z Pluszaczkiem

po prawie 5 latach rozmów przez internet doszło do spotkania 🙂
pluszaczek wraz z małżonka odwiedzili mnie w moim małym miasteczku 🙂

weekend spędziliśmy bardzo aktywnie 🙂
na początek zwiedziliśmy kopalnię węgla kamiennego w Nowej Rudzie
gdzie pilnujący tam skarbnik wysmarował nas na czarno 😀

popołudniu spacer po Bystrzycy, troszkę chodzenia było,
a do tego masa śmiechu przy dokarmianiu kaczek
oraz robieniu fotek by uwiecznić te chwile 🙂

 

nim się obejrzeliśmy przyszła pora na wieczorny spacer polami
przy ostatnich promykach słońca kryjącego się za szczytami gór 🙂

 

W niedzielę po raz kolejny odwiedziłam Międzygórze
i jak zwykle spacer do wodospadu Wilczki 🙂

 

a stamtąd do Ogrodu Bajek, gdzie zastała mnie miła niespodzianka 🙂
wszystkie postacie z bajek zostały ładnie odrestaurowane
i można je było oglądać w pięknych kolorach 🙂

  

mały romans ze Shrekiem, kurczę jaka mała przy nim jestem 🙂
potem odwiedziny u Krecika i przytulane zdjęcia na pamiątkę,
a czas uciekał i uciekał…

  

było i troszkę brykania, bo to jest to co tygryski lubią najbardziej 🙂
koło różowej pantery nie dało się przejść bezkarnie,
bo swoim kolorem namawiała do kolejnych fotek 🙂
na koniec odwiedziny w chatce Ducha Gór, którego niestety nie było w domu 🙁

weekend minął bardzo szybko i aktywnie,
a czas spędzony w miłym towarzystwie zawsze będę dobrze wspominała 🙂
kolejne spotkanie z pluszakiem zaplanowane na listopad,
mam nadzieję, że wszystko ułoży się ok i wtedy ja zwiedzę jego okolice 🙂

3 komentarze

Ostatnie promyki słońca

2 komentarze

Kierunek – Czarna Góra

Brak komentarzy

Różowo

Brak komentarzy

Czerwona porzeczka

1 komentarz

Kilogramy

Ponad połowa wakacji za mną i nawet nie wiem, kiedy to minęło. Większość tego czasu spędziłam u rodziców i jak to u nich bywa, nie da się omijać posiłków i przybyło mi trochę zbędnych kilogramów. 🙁

Postanowiłam się ich pozbyć i wrócić do wagi sprzed wakacji… a nawet zrzucić się ciut więcej 🙂 by waga nie przekraczała 60 kg 🙂

Zmotywowana fikaniem Kota oraz niemocą wciśnięcia się w ulubione spodnie, kupiłam sobie stepper i ograniczyłam ilość pochłanianych kalorii 🙂 Mam nadzieję, że wystarczy mi silnej woli by wytrwać w postanowieniu 🙂

3 komentarze

Późniejsze wpisy » - « Wcześniejsze wpisy