Psotka, 31 maj 2009. Codzienność
Maj kwitnie kolorami tęczy, ubiera się w coraz to piękniejsze barwy, a z każdym dniem ochota do życia na nowo wraca. Chodzę na spacery między drzewami, spaceruję polami, chłonę każdy słoneczny dzień całym ciałem 🙂
Chociaż tak krótko ziemia otulona jest wielobarwnym dywanem, to uwielbiam spacerować i napawać się jej pięknem przez te parę ulotnych chwil 🙂
Słoneczne majowe dni gdzieś znikły, za oknem od kilku dni ciągle chmury i deszcz, pogoda nie napawa optymizmem, a ja jestem szczęśliwa 🙂 Chociaż mam masę pracy – w Budowlance wielkimi krokami zbliża się koniec roku, w OKD okres egzaminów, poza tym zajęcia indywidualne (matematyka nie jest łatwa 😉 ), do tego wszystkiego jeszcze wiele innych zajęć 🙂 i jeszcze znajduję czas na czytanie książek (polecam Klub mało używanych dziewic, Dziewice do boju! oraz Zatoka trujących jabłuszek Moniki Szwaji – pochłonęłam je w tydzień 🙂 oraz Milaczek Małgorzaty Witkiewicz 🙂 ). Jedynie brak mi czasu na oglądanie filmów i seriali, ale tego nie żałuję 😉
Za 10 minut wskazówki zegara wybiją północ, maj odejdzie, zjawi się czerwiec 🙂 mam nadzieję, że wraz z nim nadejdzie lepsza pogoda 🙂 i uda mi się zrealizować chociaż troszkę z rzeczy zaplanowanych 😉
Psotka, 14 maj 2009. Codzienność
Po trzech latach gry w Ogame, nadszedł czas by zakończyć tą zabawę 🙂 na początku była fajna zabawa, można było poznać ciekawych ludzi, ale wraz z upływem czasu gra zrobiła się strasznie nudna, a do tego wymagała systematycznego pilnowania. W dwóch słowach „koniec nałogu” 😉
Poza tym dotarła dzisiaj do mnie paczuszka od koleżanki z kolejnymi parami kolczyków 🙂 nie będę owijała w bawełnę są świetne 🙂 inne produkty tworzone przez Kasię można obejrzeć na stronie jej sklepu internetowego jamkar 🙂
Życie płynie dalej, a ja jestem szczęśliwa, że wszystko układa się dobrze 🙂 i oby jak najdłużej 🙂
Psotka, 4 maj 2009. Codzienność
W życiu zdarzają się chwile niezapomniane, które chcemy by utkwiły w naszej pamięci jak najdłużej, chcemy się nimi cieszyć bez końca 🙂 W moim krótkim życiu takich chwil jest wiele 🙂
Weekend majowy mogę dopisać do listy tych chwil, które były niezapomniane 🙂 Chociaż minął strasznie szybko, było świetnie 🙂
Dzisiaj byłam u okulistki 🙂 bardzo miła pani doktor poinformowała mnie, że nie muszę już nosić okularów cały czas 🙂 więc jestem bardzo szczęśliwa, że wada poprawiła się do tego stopnia, że nie potrzeba drugiej pary oczu 🙂
Psotka, 2 maj 2009. Galeria
Psotka, 2 maj 2009. Wycieczkowo
Rano pobudka o 5:00, bo w środku nocy okazało się, że moja komórka prawdopodobnie nocuje pod pewnym kamieniem na szlaku koło Machowej Drogi w Karłowie 😛 i jak się na miejscu okazało nocowała 😛 ale za to widoki wschodzącego słońca nad Szczelińcem były świetne 🙂
Oto fotki Natalii uwieczniające ten moment:
Następnie powrót do domu, krótka drzemka, śniadanko i wypad do Międzygórza skąd zaczęłyśmy wędrówkę czerwonym szlakiem na szczyt Śnieżnika 🙂 humory nam dopisywały 🙂 najpierw fotki przy rzecze Wilczka 🙂
a potem już w górę 🙂 Widoki, które można podziwiać w trakcie wędrówki są niezapomniane 🙂
Śnieżnik zdobyty 🙂 chociaż na szczycie strasznie wiało i nie dało się za długo tam chodzić 🙁
Powrót do schroniska pod Śnieżnikiem, gdzie miałyśmy zjeść naleśniki z jagodami, które musiałyśmy sobie odpuścić ze względu na kolejkę, która wychodziła aż na korytarz :/
Droga powrotna zaplanowana była przez Żmijowiec, jednak przez kiepskie oznaczenie na drogowskazie troszkę trasa się zmieniła, czego efektem było zmuszenie mnie do podejścia nartostradą pod górkę i przejście kawałek przez las, żeby trafić na nasz zaplanowany czerwony szlak przez Żmijowiec 🙂 którym dotarłyśmy do Żmijowej polany skąd podążyłyśmy leśną dróżką w kierunku zielonego szlaku idącego do Międzygórza i ostatni kawałek niebieskim szlakiem 🙂
Wypad był bardzo udany, tylko wieczorem nóg nie czułam, a Natalia troszkę marudziła na bolące stopy, jednak w niedzielę było już wszystko dobrze 🙂
Już planujemy kolejny wspólny wypad w góry w lipcu 🙂 oby nic nie pokrzyżowało nam planów 🙂
Psotka, 1 maj 2009. Codzienność
W pierwszy dzień dłuższego weekendu wybrałyśmy się z Kolą na Szczeliniec 🙂 Nasze ambitne plany zakładały trasę Szczeliniec – Pasterka – Błędne Skały, jednak ostatecznie można stwierdzić, że wykonałyśmy 2/3 planu 🙂
Najpierw wdrapałyśmy się po schodach na szczyt Szczelińca, a następnie udałyśmy się na spacer trasą widokową 🙂
Jak widać w górach nawet śnieg leży 😛 a my w krótkich rękawkach latałyśmy 😀 Poza tym natura nieźle potrafi rzeźbić w skale (od lewej kaczęta, małpolud i słoń)
Po zejściu ze szczytu udałyśmy się do Pasterki i dalej w kierunku Ostrej Góry, a następnie powrót Machowską Drogą do Karłowa 🙂
Widoku były cudowne, jedyne co przeszkadzało to straszne tłumy ludzi. Może kiedyś uda się tam wybrać ponownie i będzie mniej tłoczno 🙂
Psotka, 1 maj 2009. Galeria