taki mały złośnik :)RSS wpisów RSS komentarzy

sierpień 2009- archiwa

Barwy lata

Lato mija nieubłaganie a w raz z nim jego piękne kolory 🙁 Będąc z wizytą u cioci udało mi się zachować w kardze trochę tych barw 🙂

  
 
  

Mam nadzieję, że w tym roku będzie także taka piękna złota jesień jak w zeszłym roku 🙂

2 komentarze

Nadmorskie klimaty

W tym roku urlop spędziłam nad naszym pięknym Morzem Bałtyckim i w jego okolicach 🙂 Pogoda dopisała, słoneczko ślicznie świeciło 🙂

W pierwszy dzień pobytu postanowiłam zmienić troszkę swoją fryzurkę i wybrałam się do fryzjera 🙂 Dwie godziny spędzone w salonie i oto efekt końcowy:

Kolejny dzień minął na spacerze po Gdańsku, najpierw wzdłuż Długiego Targu, potem Pobrzeżem w kierunku Żurawia, a dalej uliczkami wzdłuż których stały porozkładane stragany Jarmarku Dominikańskiego, na których można było kupić prawie wszystko 😉 a czas pędził nieubłaganie…

 

W sobotę rano wybrałam się nad wodę 🙂 kierunek – plaża w Gdańsku Sobieszewie. Niestety słoneczko gdzieś schowało się za chmurki i cały czas wiał niemiłosierny wiatr, że nie było mowy o pluskaniu w morzu 🙁 więc spacerowałam brzegiem i dzięki temu nazbierałam sporo muszelek oraz kilka „kropelek” bursztynu 🙂

 

W niedzielę rano pobudka przed 7 i wyjazd do Krynicy Morskiej, skąd popłynęłam w rejs statkiem połączony ze zwiedzaniem Fromborka 🙂
Majestatyczna katedra znajdująca się na wzgórzu widoczna była z daleka. Zachwyciła mnie nie tylko swym wyglądem, ale także pięknymi dźwiękami płynącymi z znajdujących się w niej organ.

 

Po powrocie z rejsu nie mogłam przepuścić wizyty w Wesołym Miasteczku i tej odrobiny szaleństwa na „Disco” 🙂

W poniedziałek rano pakowanie i wyjazd do Karwi 🙂 W drodze do celu wizyta we Władysławowie oraz wejście na szczyt wieży widokowej, gdzie wiatr dawał się we znaki 😛

 

Kolejnego dnia mały wypad do Jastrzębiej Góry oraz spacer nad najdalej wysunięty na północ punkt Polski 🙂

Dalej wzdłuż plaży, która bardzo mnie zaskoczyła, gdyż pamiętałam ją całą kamienistą z bardzo małą ilością miejsc do plażowania, natomiast obecnie kamienie pojawiają się sporadycznie.

 

W środę wypad na Wydmy w Rąbce koło Łeby 🙂 weszłam na najwyższy punkt wydm – Górę Łącką (42m n.p.m.) skąd widoki były super – piasek, piasek i jeszcze raz piasek 😀

 

Wieczorem po powrocie do Karwi przyszła pora iść na spacer i pożegnać się z morzem na jakiś czas… za co w prezencie dostałam przepiękny zachód słońca 🙂

 

Niestety to co dobre szybko się kończy i w czwartek przyszła pora wracać… ale jeszcze nie raz wrócę nad nasze morze 🙂

2 komentarze

Urlop

Walizki spakowane, pogoda zamówiona, zmykam na wypoczynek nad naszym polskim morzem 🙂

3 komentarze

Góry Stołowe

Kolejny udany wypad w góry 🙂 tym razem zaliczony Szczeliniec i Błędne Skały 🙂

Wczesna pobudka, śniadanie, pakowanie, myk do autka i kierunek Karłów 🙂 trasa bardzo widokowa wiodła przez Polanicę Zdrój, Wambierzyce, Radków, gdzie ostatnie kilka kilometrów podjeżdżałam Drogą Stu Zakrętów i sporo się musiałam nakręcić kierownicą 😀

Pogoda nie rozpieszczała, kiedy jechaliśmy Szczeliniec cały był w chmurach, jednak gdy, po pokonaniu makabrycznej ilości schodów, dotarliśmy na szczyt pułap chmur trochę się podniósł i widoki były nawet nawet 😉

 

Dalej droga prowadziła trasą widokową wokół szczytu 🙂 można było spotkać wielbłąda, małpoluda czy też słonia 🙂

 

Po zejściu w dół i pokonaniu kolejnej bardzo dużej ilości schodów udaliśmy się na Błędne Skały 🙂 nawet udało mi się wjechać na górę 😀 gdzie droga była dość wąska i wiodła znowu samymi zakrętami 😀

 

Przed wejściem do skalnego labiryntu wdrapałam się na skalne siodło 😀 ale dla mnie było trochę za duże 😛 potem trzeba było sporo się poprzeciskać, żeby przejść cały labirynt 😛

 

Momentami zastanawiałam się jak w tych wąskich szczelinach radzą sobie ludzie wysocy lub „przy kości” 🙂 na koniec przyszła pora połazić po wielkich kamieniach i porobić troszkę fotek 🙂

Mam nadzieję, że następnym razem pogoda będzie piękna słoneczna 🙂 i będzie trochę mniej turystów 😛

2 komentarze

Wysoki Kamień

Spacerkiem w góry 🙂 czyli coś co bardzo lubię 🙂
Pobudka o 6:00, szybkie pakowanie plecaka i myk o 7:40 pociągiem do Szklarskiej Poręby, skąd spokojnie w górę na szczyt 🙂

Cel wędrówki

osiągnięty został po około półtorej godzinnym marszu pod górkę 🙂

Na szczycie powstaje restauracja w stylu małego zameczka, oto widok na nią spod szczytu

Chociaż pogoda była świetna, to niestety niebo było troszkę przymglone i widoki nie wychodziły idealne 😉

 

Trasa powrotna prowadziła wzdłuż Zakrętu Śmierci skąd widoki były świetne 🙂

Kiedyś jeszcze raz się wejdę na szczyt 🙂 może wtedy pogoda będzie bardziej przychylna do robienia fotek pejzaży 🙂

3 komentarze