Psotka, 20 paź 2007 Codzienność
Sobota 20 października godzina 9 rano
wstaję jeszcze troszkę zaspana…
a za oknem niespodzianka 🙂
pierwszy tegoroczny puszek białego śniegu 🙂
wiadomo, że długo się nie utrzyma się 🙂
ale jest troszeczkę biało i dzieci mają radochę 🙂
no i trzeba odkopać zimowe butki i ciepłe kurteczki 🙂
żeby nie zmarznąć na dworze 🙂
(jak dobrze, że w domku ciepło 😀 )
Psotka, 14 paź 2007 Wycieczkowo
Wyjazd do Sulejowa na weekend zaplanowany idealnie 🙂
Kłodzko 11:04 – Wrocław 12:48
Wrocław 13:00 – Katowice 15:43
spotkanie z Pirem i jedziemy do niego 🙂
ale… nasza kolej nie jest punktualna i niestety 12 minut na przesiadkę,
które miałam nie starczyły i musiałam jechać kolejnym pociągiem…
no i z godzinnym opóźnieniem dotarłam na miejsce 🙂
Wieczór spędzony u Kasi i Tomka był bardzo udany,
ale w sobotę był rano problem ze wstaniem 🙂
no ale zebraliśmy się i na 15 dojechaliśmy do Sulejowa,
gdzie wszyscy już na nas czekali 🙂
Wieczorem wybrałam się z Hekim na spacer połączony z wizytą w kawiarence,
żeby się ogrzać, bo na dworze pogoda dawała się we znaki 🙂
Po naszym powrocie ze spaceru ognisko i kiełbaski już czekały 🙂
zabawa była super 🙂 kiedyś trzeba będzie to powtórzyć 🙂
ale w innym miejscu i z lepszą pogodą 🙂
Psotka, 14 paź 2007 Galeria
Psotka, 9 paź 2007 Na łonie natury
Siedzenie samej w domku po pewnym czasie się nudzi 😛
więc pora ruszyć się na spacerek,
szczególnie, że mamy piękną złotą jesień
Wieczorową porą nie jest za ciepło, ale za to widoczki zawsze są ładne,
a samotny spacer po rozległych polach pozwala trochę się odprężyć i porozmyślać 🙂
Czas nie stoi w miejscu 🙂
jeszcze nie tak dawno było 2 miesiące do wyjazdu do Sulejowa
na weekend, a tu zostały już 2 dni 🙂
wspaniały odpoczynek czeka 🙂 na łonie natury, wśród szumu drzew
i zachodów słońca nad wodą 🙂
Psotka, 7 paź 2007 Codzienność
Sobota rano…
wstałam nieprzytomna po nieprzespanej nocce, ale jakoś to przeżyłam 😉
drobne porządki w mieszkanku… najpierw kuchnia z dużym pokojem,
potem łazienka, przedpokój i na koniec mój ukochany mały pokoik…
trochę czasu minęło i zaczęło błyszczeć 😀
no nie do końca, bo w idealnym porządku nie czuję się super :D:D
czas na obiadek, brak weny, do tego nic mi się nie chciało już,
więc były tylko kanapeczki [mniam] i herbatka Lipton White Tee [pyszotka] 🙂
czas na odpoczynek z książką na łóżeczku 🙂
obecnie czytam książkę Jonathan’a Kellerman’a "Unik" 🙂
Porwanie dwóch studentów prywatnej szkoły aktorskiej, które okazało się oszustwem,
jednak morderstwo, które nastąpiło później już jest jak najbardziej prawdziwe.
Masa pytań, na które odpowiedzi kryją się w ciemnych zaułkach Los Angeles,
wśród wzgórz wokół Malibu i w chorym umyśle sadysty…
nie wiem kiedy za oknem zrobiło się ciemno, rundka w kości na kurniku,
ciepły prysznic i do łóżeczka się wyspać 🙂
Niedzielny poranek powitał mnie słoneczkiem… jogurcik i mleczko na śniadanko 🙂
i pora skończyć książkę, bo coraz ciekawiej się zapowiada 🙂
koło 13 zaczęło jednak burczeć w brzuszku, więc pora na obiadek 🙂
makaron z sosem i do tego kotlecik 🙂
(Magik jak był u mnie zachwycał się tym sosem 🙂 a Edyta nie chce mu ugotować 😀 )
brzuszek pełny pora wrócić do książki 🙂
godzina 15:30 – koniec książki…
trzeba sobie znaleźć inne zajęcie na resztę popołudnia 🙂
może jakiś długi spacerek po polach 🙂
nio chyba, że pogoda pokrzyżuje plany, bo zanosi się na deszcz 🙂
Psotka, 1 paź 2007 Codzienność
Wydawałoby się, że dopiero był początek września i…
trzeba było wrócić do pracy, a tu…

W pracy drobne zmiany w planie…
i od dzisiaj mam jedną godzinę zajęć więcej 😀
zamiast mieć w środę okienko na odpoczynek,
trzeba będzie popracować 😀
Ale żeby nie było zawsze można pomarzyć 🙂
że czas szybko płynie i…

Słoneczko, plaża, … spacery brzegiem morza o zachodzie słońca 🙂
w towarzystwie przystojnego faceta 🙂
śniadanka na piasku przy wschodzącym słoneczku 🙂
ale się rozmarzyłam 😉
Psotka, 22 wrz 2007 Codzienność
Czas płynie nieubłaganie jak rzeka, która nie ma końca.
Jak miło przejść się uliczkami, którymi kiedyś chodziło się codziennie do szkoły 🙂
Domek, w którym spędziło się ponad 20 lat swojego krótkiego życia 🙂
Kościół, gdzie na placu przed nim uczyło się jeździć na rowerku 🙂
Szkoła, do której chodziło się prawie codziennie przez 8 lat 🙂
Szkoda, że te lata dzieciństwa już nie wrócą 🙁
Jak super było by być znowu dzieckiem 🙂