…
Minął tydzień od wypadku, który miałam z mamą. Tylko dzięki wielkiemu szczęściu i chyba z pomocą tego na górze wyszłyśmy z tego bez uszczerbku na zdrowiu. Natomiast mój kochany samochodzik został dość popsuty 🙁 bo chłopak, który spowodował wypadek, najpierw walną nas w tył od strony pasażera, a potem jeszcze w przód z tej samej strony. Decyzją likwidatora szkody z HDI Asekuracji, czyli ubezpieczyciela tamtego, moja Thalię czeka remont. Na liście do remontu znajduje się 19 pozycji, buuu…
Po ponad pół roku jazdy tak się przyzwyczaiłam do samochodu, że teraz gdy go nie ma ciężko zmieścić się z wszystkim w czasie. Pokonywanie tych samych tras autobusem czy pociągiem zajmuje mi wiele więcej czasu 😕 Mam nadzieję, że szybko będę miała swoje autko z powrotem (bo straszą, że to może nawet miesiąc potrwać) i będę mogła wrócić do spokojnego planowania wszystkiego bez doliczania czasu na stanie na przystankach 😉
1 komentarz




A nie tak dawno zdawałaś na prawko, ale ten czas leci. Wypadki zazwyczaj są przez głupków którzy nie dostosowują się do warunków panujących na drodze. Ważne że Wam się nic nie stało, a auto się naprawi 🙂
I tak chyba krócej czeka się na naprawę jak na kasę z ubezpieczenia
A póki co to wędrówki i autobusy – niestety.