Oświęcim
Wycieczka do Oświęcimia, a dokładnie do obozu Auschwitz-Birkenau, była bardzo udana 🙂 Pogoda dopisała – cały dzień świeciło piękne słońce 🙂
Na miejscu byliśmy już o 8:30, szybkie załatwienie formalności związanych z wcześniejszą rezerwacją i już przez dziewiątą rozpoczęliśmy zwiedzanie obozu.
Mijamy bramę obozu nad którą widnieje napis „Arbeit macht frei”, czyli „Praca czyni wolnym”, a Pan przewodnik opowiada historie obozu oraz ludzi, którzy w nim zginęli. Prowadzi przez kolejne budynki, w których znajdują się zdjęcia obozu z lat 1940-1945 oraz rzeczy pozostałe po ludziach przywożonych i zabijanych w obozie. Następnie idziemy do celi, gdzie przetrzymywany był św. Maksymilian Kolbe.
Idąc dalej mijamy kolejne budynki obozu, które otoczone były podwójnym ogrodzeniem z drutu kolczastego, które było pod napięciem, aby nikt nie mógł uciec.
Następnie przejeżdżamy do części Birkenau, gdzie przewodnik pokazuje nam baraki, w których Niemcy przetrzymywali więźniów oraz barak sanitarny, w którym więźniowie mogli załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne.
Po powrocie z części Birkenau do Auschwitz idziemy obejrzeć film ukazujący wstrząsające realia panujące w obozie.
Trudno sobie wyobrazić, że człowiek człowiekowi zgotował taki los.
Grzybobranie :)
Weekend spędziłam w Karszynie niedaleko Sulechowa u rodzinki 🙂 w piątek wybraliśmy się nazbierać trochę grzybków na obiad 🙂 Chociaż na początku pojawiały się tylko takie powodujące niestrawności…
… to później można było znaleźć parę ślicznych podgrzybków (pochowane były strasznie 😉 )
Poza grzybkami udało mi się sfotografować kilka szyszek i parę kwiatków 🙂
Wizytę w lesie mogę uznać za udaną, chociaż strasznie pogryzły mnie komary 🙁
Kolorowo
W trakcie sobotniej wycieczki udało mi się pstryknąć trochę zdjęć kwiatków 🙂
Niestety wiosna zbliża się ku końcowi i coraz mniej kwiatów kwitnie 🙁
Hrad Svojanov
Początki historii zamku w Svojanovie sięgają okresu kolonizacji odległych zakątków ziem korony czeskiej. Podówczas w latach 80 XIII wieku Przemysław Otakar II kazał zbudować zamek warowny Svojanov, nazywany wtedy Fürstenberg mający chronić Trstenicki szlak handlowy. Zamek był twierdzą typową dla okresu, w którym nie znano prochu strzelniczego. Obejmował przestrzeń dziedzińca, otoczonego murami o grubości pięciu metrów i podobnej grubości ścianą wewnętrzną starego pałacu. Wieża strażnicza o wysokości 26 metrów, posiadająca ostrze służące do odchylania lotu strzał wroga, służyła jako ostatnie schronienie obrońców. W pierwszej połowie XVI wieku dochodzi do przebudowy zamku poprawiającej jego wygodę, głównie jednak zostają rozszerzone budynki mieszkalne o nowe skrzydło. W 1569 roku zamek został zniszczony w wyniku pożaru, po którym nastąpiła zakrojona na szeroką skalę przebudowa w duchu renesansu. W okresie wojny trzydziestoletniej Svojanov został dwa razy zdobyty przez wojska szwedzkie i zburzony. Do stopniowego upadku przyczyniły się również wojny prusko-austriackie w XVIII wieku. W ten sposób z zamku stał się zwykły folwark. Po pożarze w 1842 roku stary pałac został przebudowany w stylu klasycystycznym, jednakże skrzydło renesansowe pozostało ruiną.
Źródło: http://www.czecot.com/
Zwiedzanie rozpoczyna się w podziemiach zamku, gdzie można spotkać postacie związane z jego historią 🙂 tak zwane zamkowe duchy 🙂 Dalej udajemy się na pierwszą kondygnację zamku, gdzie na ścianach wisi bardzo dużo poroży, kolejnym etapem są pomieszczenia zamkowe – kuchnia z łazienką w jednym, jadalnia, pomieszczenia właścicieli 🙂
Dalej przejście wokół zamku, skąd widać ogrody 🙂 Poza tym dla chętnych istnieje możliwość wejścia na wieżę (nie dotarłam z powodu braku czasu).
W stosunku do Zamku Letovice (zwiedzałam go w październiku), który z zewnątrz jest elegancko wyremontowany, tak że z daleka przyciąga wzrok swoim wyglądem 🙂 zaś w środku około 90% nadaje się do generalnego remontu, to Zamek Svojanov jest elegancko utrzymany, zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz 🙂 do tego można dowiedzieć się trochę z historii Czech 🙂 (jedyny mankament – brak przewodnika mówiącego po polsku 🙁 )
Na obiad zatrzymaliśmy się w restauracji „Zlota Studnia”, gdzie przy wejściu znajduje się bardzo fajny parkomat dla zwierząt 🙂















































