Psotka, 28 maj 2010 Na łonie natury
W babci ogródku wiosna na całego, wszystko mieni się kolorami tęczy, że ciężko wzrok oderwać 🙂
W jednym miejscu kwitną żółte kwiatki (których nazwy nie znam) udekorowane kroplami deszczu, obok majestatycznie wznosi się bez liliowy, który wabi swoim zapachem 🙂
Kawałek dalej tulipany ukazują swoje deszczowe oblicze w promieniach słońca 😉
Po kilku krokach widać małe goździki zachęcające do oglądania swoimi kolorami 🙂
A między tym wszystkim biały gerber, azalia, chaber 🙂 i wiele innych kwiatów i krzaków, które chce się oglądać 🙂
Szkoda tylko, że wiosna zbliża się powoli do końca, ale za rok znowu zakwitną 🙂
Psotka, 16 maj 2010 Foteczki
Psotka, 15 maj 2010 Foteczki
Psotka, 10 maj 2010 Foteczki
Psotka, 6 maj 2010 Wycieczkowo
W poniedziałek wybrałyśmy się z Kolą do Kletna do Jaskini Niedźwiedziej 🙂 Wejście do środka stało pod wielkim znakiem zapytania, ponieważ nie rezerwowałyśmy wcześniej biletów. Po półgodzinnej wędrówce pod górkę na miejscu okazało się, że są dwa bilety wolne, tylko trzeba poczekać trochę ponad godzinę i będzie można wejść pozwiedzać 🙂 Godzina czekania minęła szybko i …
weszłyśmy do jaskini 🙂 Trafiłyśmy na bardzo fajnego przewodnika 🙂 Opowiadał bardzo ciekawie i nie marudził jak za długo schodziło nam robienie fotek 🙂
Najpierw doszliśmy do Szczeliny nad Progiem Ryżowym, potem przeszliśmy tak zwanym Labiryntem aż do miejsca zwanego Biwakiem. W dalszej części wędrówki dotarliśmy do Korytarza Mis Martwicowych, skąd udaliśmy się obejrzeć wspaniałą sześciometrową kaskadę wyglądem przypominającą zamarznięty wodospad 🙂
Po przejściu kolejnych metrów jaskiniowych korytarzy weszliśmy do Sali Pałacowej, gdzie naszym oczom ukazały się: oryginalny stalagmit zwany Lichtarzem, fantazyjne nacieki kaskadowe, niezliczone ilości stalaktytów i stalagmitów. Poza tym na górze widać było Wielką Draperię, która zachwycała swoim wyglądem 🙂
Bajkowe krajobrazy jaskini nie pozwalają oderwać oczu od siebie i chociaż temperatura w środku utrzymuje się na poziomie +6’C, to gdy nadszedł koniec zwiedzania nie chciało się opuszczać tej malowniczej krainy stworzonej przez matkę naturę 🙂
Tagi: Kotlina Kłodzka
Psotka, 5 maj 2010 Codzienność
Produkcję babeczek pora zacząć 🙂 ponieważ poprzednia porcja znikła w dwa dni trzeba przygotować kolejną 🙂 Ja szykowałam i robiłam, natomiast kola prowadziła sesję zdjęciową 🙂
Najpierw zostały przygotowane papierki na babeczki w dwóch rozmiarach 🙂 Pierwsze na takie większe, a drugie takie na jeden kęs 🙂 Później uszykowałam składniki:
1/2 szklanki białek (5 średnich jajek),
1/2 szklanki cukru,
żółtka z jajek,
1/4 szklanki oleju,
1/2 szklanki mąki,
szczypta proszku do pieczenia,
1/2 szklanki maku,
1/2 szklanki zmielonych orzechów,
można dodać kilka kropel aromatu dla smaku.
Następnie dokładnie w powyższej kolejności wszystko lądowało w misie w odpowiednich odstępach czasu i robot ubił na jednolitą masę 🙂
Po przygotowaniu ciasta, nakładane było do dekoratora i wyciskane do papierków 🙂 (jak to kola nazwała „wyciskanie z dziwnego gruszkopodobnego ufolkowatego stworka z dziobkiem 😛 „)
Potem babeczki trafiły na około 15-20 minut do piekarnika nagrzanego do temperatury 175’C 🙂
Po około godzinie od rozpoczęcia produkcji babeczki można było konsumować 🙂 znikły w niecałe dwa dni 🙂
Psotka, 1 maj 2010 Wycieczkowo
Ach, jak przyjemnie na spacer lasem iść, gdy słychać radosny ptaków śpiew, a wokół szumi, szumi woda i spokój wita Cię 🙂 Spacerek na Błędne Skały wśród budzącej się do życia przyrody jest świetnym sposobem na odpoczynek od trudów dnia codziennego. Wokół kwitnących zawilców, kaczeńców oraz szumiących leśnych strumieni, można się zapomnieć i pomarzyć 🙂
Po małym podejściu w górę naszym oczom ukazał się znak mówiący, że za 15 minut powinnyśmy dotrzeć do celu. Jednak w rzeczywistości potrzebowałyśmy jeszcze raz tyle czasu 😀
Chwila odpoczynku w skalnym siodle 🙂 na które łatwiej było się wdrapać niż zejść 🙂 a potem sekund kilkanaście na zrobienie zdjęć na punkcie widokowym 🙂 jednak pogoda trochę nie taka jak być powinna i zamiast błękitu na niebie płynął nad nami ogrom chmur, chmurek i chmureczek 😀
Wspólne zdjęcie z Natalią na jednym z wielu głazów 🙂 pan, który robił nam tą foteczkę był troszkę przerażony jak dostał moją zabawkę do ręki, ale zdjęcie nawet mu ładnie wyszło 🙂
Pod kurzą stopką jakoś się zmieściłam 🙂 chociaż przejść dołem na drugą stronę było ciężko 😀 niestety nie mój rozmiar 😛 później przyszła pora na dźwiganie skałek (do lekkich nie należały) 😀 oraz testowanie wytrzymałości korzeni drzew 😉
Zimna górska woda dla ochłody, lepsza od sklepowych mineralek 🙂 do tego ten szum spadającej wody z wielu kaskad utworzonych przez przyrodę i nie chciało się opuszczać tego miejsca 🙂
Czas płynął tak szybko, że nawet nie wiem kiedy słońce zaczęło chylić się ku zachodowi i znikać za górami 🙂 Jeszcze kiedyś tu wrócę 😉
Tagi: Kotlina Kłodzka