W tym roku Orkiestra zagrała po raz kolejny, a ja po raz kolejny grałam z orkiestrą i liczyłam pieniądze wrzucane do puszek wolontariuszy oraz w trakcie licytacji. Zebraliśmy równiutko 25000 zł, do tego trochę waluty obcej, kilka starych polskich monet i jakąś biżuterię w kolorze srebrnym 🙂 tym samym udało mam się pobić zeszłoroczny rekord o prawie 2000 zł 🙂
Ponieważ nie mogłam sama licytować, bo liczyłam kasę, to tacie udało się wylicytować dla mnie kubeczek WOŚP 🙂
Łucja, Edmund oraz ich nieznośny kuzyn Eustachy za pomocą magicznego obrazu przenoszą się na pokład „Wędrowca do Świtu”, gdzie ponownie spotykają młodego księcia Narnii – Kaspiana. Muszą pomóc mu w próbie odnalezienia dawno zaginionych przyjaciół jego ojca, baronów narnijskich, których Miraz wysłał na morze. Wyprawa zaprowadzi ich na najdalszy wschód do krainy, z której pochodzi Aslan. Obfitująca w najniezwyklejsze przygody morska wyprawa, dzięki mądremu Aslanowi, staje się podróżą ku własnej tożsamości i dojrzałości.
Idąc na film zastanawiałam się na ile będzie on zgodny z książką. Niestety fabuła została zmieniona w wielu miejscach i nie ma za dużo wspólnego z książką. Reżyser wyszedł z założenia, że kino to nie literatura i że rządzi się swoimi własnymi prawami. Jego obraz to familijna produkcja dająca okazję do rodzinnego wypadu do kina i spędzenia magicznych chwil w relaksującej scenerii mitycznej Narnii.
Trzecia część „Opowieści z Narnii” jest pierwszą, która trafia do kin w wersji 3D. Film nakręcono jednak standardowymi kamerami i trzeci wymiar dodano później. W procesie konwersji nie eksperymentowano i w ostatecznym rozrachunku 3D zastosowano przede wszystkim do nadaniu całości głębi, co daje zadowalający efekt końcowy.
W ostatecznym rozrachunku, film mi się bardzo podobał i pewnie kiedyś obejrzę go jeszcze raz 🙂
Inicjatywa 52 książki ma na celu promowanie czytania 🙂
O co chodzi?
Chodzi o to, aby co tydzień przeczytać co najmniej jedną książkę. Możesz oczywiście przeczytać więcej niż 52 książki w roku. Postaraj się jednak, aby nie było ich mniej. Jeżeli czytasz wolno (albo szybciej) postaw sobie inny cel np. 26 książek w roku, albo że będziesz czytał/a godzinę dziennie.
Pamiętaj, żeby z czytanie było dla Ciebie przyjemnością, a nie męką, albo przykrym obowiązkiem. Dlatego też nie chcemy nikogo namawiać do czytania na siłę. Nie chodzi o to aby „odhaczyć” określoną ilość pozycji. Chodzi o zrozumienie idei, której przekaz koncentruje się na zwiększeniu kontaktu ze słowem pisanym. Chodzi o to aby czytać co raz więcej. Sam określasz cel i do niego dążysz.
Jak to zrobić?
Wyrób w sobie nawyk. Postaraj się przeczytać codziennie kilkadziesiąt stron. Dostosuj długość książki do tempa swojego czytania. Jeżeli czytasz powoli, skup się na krótkich książkach. Czytaj to, co Cię interesuje. Jeżeli po około 50 stronach książka nie spełnia Twoich oczekiwań, „ciężko” się ją czyta – odłóż ją i sięgnij po inną. Jednak pamiętaj, że 50 stron to umowna granica. Robert zauważył, że niektóre książki rozkręcają się dopiero po “100 stronach”. Ma rację. Warto to wziąć pod uwagę. Zanim odłożysz książkę, zapytaj się kogoś czy ją poleca. Może warto trochę się “pomęczyć”.
Co mi to da?
Na przykład: większą kreatywność, szersze horyzonty myślowe, większy zasób słownictwa, będziesz lepiej pisać, przyjemność, będziesz zadowolony/a z siebie.
A teraz do czytania!
Źródło: 52 książki
Zachęcam wszystkich do czytania książek 🙂 Jeśli nie wiesz co przeczytać lub nie masz pomysłu, a może chcesz się podzielić ciekawą książką, którą przeczytałeś/aś, zajrzyj na stronę Lubimy Czytać.
Mi od lutego 2010r. udało się przeczytać 50 książek, oto one:
pamiętam jak kiedyś ciężko było mnie zagonić do czytania książek, a teraz trudno mnie od czytania książek oderwać 🙂 tak więc w zbliżającym się 2011 roku zamierzam przeczytać minimum 52 książki i wszystkich też zachęcam do czytania 🙂
Tradycyjnie jak co roku
sypią się życzenia wokół,
większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomitych,
a ja życzę, moi mili,
byście święta te spędzili
tak jak każdy sobie marzy.
Może cicho bez hałasu
idąc na spacer gdzieś do lasu,
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski,
może gdzieś tam w ciepłym kraju
czując się jak Adam w raju,
może lepiąc gdzieś bałwana,
jeśli śniegu napada.
Albin i Gustaw to niegrzeczni faceci, którzy próbują za wszelką cenę uwieść spiskujące przeciw mężczyznom panny – Anielę i Klarę. Jednak tym razem poszukiwacze mocnych miłosnych wrażeń i słabych kobiecych punktów trafiają na ekstremalnie trudne przeciwniczki. Piękne dziewczyny zrobią wszystko, żeby pokrzyżować plany nałogowych podrywaczy i spektakularnie utrzeć im nosa. Wybucha wielka wojna męsko-damska, w której intryga goni… intrygę, seryjnie łamane są serca, a każdy chwyt jest dozwolony. Czy rozważny, choć romantyczny twardziel Radost zatrzyma lawinę zabawnych nieporozumień i doprowadzi aferę do szczęśliwego końca?
Źródło: filmweb.pl
Scenarzysta i reżyser w jednej osobie – Filip Bajon – stworzył film, w którym (jak dla mnie) bardzo ciekawie wymieszał wątki z komedii Fredry – o tym samym tytule – z nutką współczesności 🙂 Jako główni bohaterowie zagrali: Borys Szyc w roli wzdychającego z miłości Albina, Maciej Stuhr jako trzpiot i wesołek Gustaw, Anna Cieślak, czyli rozsądna i spokojna Aniela, Marta Żmuda Trzebiatowska – zbuntowana, niezależna Klara, Edyta Olszówka jako stateczna pani Dobrójska oraz Robert Więckiewicz w roli wuja Radosta, którego sprytne działania napędzają miłosną intrygę. Ponieważ nie jestem bardzo wymagającym widzem, film mi się podobał i podejrzewam, że jeszcze kiedyś go obejrzę 🙂
Czasem ciężka praca jest doceniana 🙂
z czego jestem bardzo mile zaskoczona 🙂
Dzisiaj otrzymałam nagrodę dyrektora szkoły
za rzetelną pracę dydaktyczną, wychowawczą
i opiekuńczą z młodzieżą oraz ponadprzeciętne
zaangażowanie w podniesienie jakości pracy szkoły.
Z okazji Dnia Nauczyciela
życzę całemu gronu pedagogicznemu
samych sukcesów zarówno w pracy
zawodowej, jak i życiu osobistym.